It all started here, in a stunning region of Portugal – Alentejo. I’ve only been to Portugal once before in my life but it truly was love at first sight. I knew I had a lot to be excited about! There’s something very special about this country – kind people, good food, stunning places. Alentejo is not an exception, and thanks to Sanda’s and Marta’s great sense of taste that we spent those 5 days of workshop in a hotel with beautiful and unique architecture but also an intriguing family history.

São Lourenço do Barrocal  is a heaven of earth. There’s a beauty in every single corner and a touch of love put into the whole creation proces that took 14 years to complete. Once a  sustainable village where people grew their own food, Sao Lourenco still cultivates its past. Its olive trees allow the proces of making oil live on. Its vegetable garden  is a fresh base for every meal prepared in a hotel’s kitchen. And believe me, we did not want to leave a dinning room during meals, especially breakfasts! Freshly baked bread – different types, fresh honey, sweet and juicy fruits, freshly sqeezed juices, joghurts, , cheese, cakes!  I probably gained few kilos after this workshops  but – it was worth it!

And to add to that – two very special mentors: Marta Greber (her talent for cooking and taking photos goes much further than that as she can create a magical mood and tell a beautiful story through every picture! – http://whatshouldieatforbreakfasttoday.com/) and Sanda Vuckovic Pagaimo (her clean, minimal style and attention to detail combined with ability to think outside the box is what I admire the most– you can explore her work here: http://www.littleupsidedowncake.com/) ) plus nine participants – nine creatives, each living in a different part of the world.  Zosia Cudny, from Poland (you can find her lovely food blog here: http://www.makecookingeasier.pl/), Nevena (a very talented blogger from Serbia: https://hlebilale.com/autor/), Ana (a director of famous, portugese magazine called Saber Viver: http://saberviver.sapo.pt/), Soraia (editorial director of a portugese magazine ALMANAQUE as well as co-founder and partner at Colectivo 71.86: http://www.colectivo7186.com/), Mina (who not only cooks amazing korean food but can also bring people together by one table: http://www.sook.hk/), Jette (a food stylist and photographer from Dublin: http://www.jettevirdi.com/), Natalia ( translator & interpreter also working in social media: https://www.instagram.com/neverasusual/),  Marielle (a wonderful student from Portland: https://www.instagram.com/agirlandhermoose/)  and myself.

Together, we went through the journey of amazing photography and styling, beautiful landscapes, shared meals prepared by one and only Filipe (http://www.filipelucasfrazao.com/), foraged wild flowers together with a charming Chelsea (https://frolic-blog.com/), exchanging our experience, sharing stories, enjoying each other’s company.  Time had truly stopped for us for those few days.

And we all created a bond. Those friendships will last for long.


 

Wszystko zaczęło się w pewnym pięknym rejonie Portugalii – Alentejo. Do tej pory byłam w tym kraju zaledwie raz, ale zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. Wiedziałam więc, jak ekscytująca będzie to podróż. Portugalia ma w sobie wiele uroku– cudowni ludzie, smaczne jedzenie, malownicze miejsca. I Alentejo nie jest tu wyjątkiem. I w tym cudnym zakątku świata, dzięki znakomitym gustom Sandy i Marty, mogłyśmy spędzić te pięć dni warsztatów w hotelu naznaczonym piękną, rodzinną historią i niezwykłą architekturą.

São Lourenço do Barrocal  jest niebem na ziemi. Piękno można tu znaleźć w każdym, nawet najmniejszym zakamarku, a miłość, którą wlano w proces tworzenia tego miejsca (14 lat!) widać gołym okiem. Niegdyś mała, samowystarczalna wioska, w której ludzie uprawiali wszystko, co potem jedli, a dziś hotel, Sao Lourenco nadal kultywuje tradycje z przeszłości. Wszechobecne drzewa oliwne, wydające owoce, z których wyrabia się tu unikalną w smaku oliwę. Znajdujący się tu obszerny ogródek warzywny jest bazą do powstających tu każdego dnia pysznych posiłków. I wierzcie mi, nie mogłyśmy oderwać się od stołu podczas jedzenia, szczególnie podczas śniadań! Świeżo pieczony chleb, miód z pasieki, słodkie, dojrzałe owoce, świeżo wyciskane soki, jogurty naturalne, sery, ciasta. Prawdopodobnie przybyło mi tu dodatkowych kilka kilogramów, ale było warto!

I dokładając do tego szczęścia – dwie, bardzo wyjątkowe kobiety, mentorki: Marta Greber (jej talent do gotowania i fotografii kulinarnej to coś znacznie więcej; Marta potrafi wyczarować magiczny nastrój swoimi obrazami, opowiadając nimi niezwykle malownicze historie – więcej tu: http://whatshouldieatforbreakfasttoday.com/) oraz Sanda Vuckovic Pagaimo (jej czysty, minimalny styl, w połączeniu z niezwykłą umiejętnością wychodzenia poza schematy to rzeczy, które mnie w jej pracy urzekają – http://www.littleupsidedowncake.com/). Do tego dziewięć uczestniczek i kreatywnych dusz, każda pochodząca lub mieszkająca w innej części świata. Zosia Cudny, z Polski (jej blog kulinarny znajdziecie pod tym linkiem: http://www.makecookingeasier.pl/), Nevena (bardzo utalentowana blogerka kulinarna z Serbii: https://hlebilale.com/autor/), Ana (dyrektor kreatywna portugalskiego czasopisma Saber Viver: http://saberviver.sapo.pt/), Soraia (dyrektor portugalskiego czasopisma ALMANAQUE jak również współwłaściciel i partner firmy Colectivo 71.86: http://www.colectivo7186.com/), Mina (niegdyś prawniczka, dziś czaruje swymi potrawami kuchni koreańskiej i pięknymi fotografiami: http://www.sook.hk/), Jette (stylistka kulinarna i fotograf z Dublina: http://www.jettevirdi.com/), Natalia ( tłumacz I interpretator pracująca również w mediach społecznościowych: https://www.instagram.com/neverasusual/),  Marielle (cudowna studentka z Portland w Stanach Zjednoczonych: https://www.instagram.com/agirlandhermoose/)  oraz ja.

Przeszłyśmy wspólnie przez tę podróż pełną pięknych fotografii, niezwykłych krajobrazów, dzielonych, nieśpiesznych posiłków przygotowywanych przez jedynego w swoim rodzaju Filipe (http://www.filipelucasfrazao.com/), zbierając polne kwiaty z uroczą Chelsea, która tworzyła z nich potem cudowne kompozycje (https://frolic-blog.com/), dzieląc się doświadczeniami i opowieściami tak zwyczajnie ciesząc się swą obecnością. Czas prawdziwie zatrzymał się dla nas na te kilka dni. I udało nam się stworzyć wyjątkową więź. Te przyjaźnie pozostaną z nami na długo.

 

 

Discussion

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *