Dwa kreatywne spotkania i dwa przepiękne lizbońskie miejsca, będące źródłem inspiracji i procesu twórczego. A Sociedade to nie tylko pełne naturalnego światła studio kulinarne, ale także przestrzeń kreatywna skupiająca tutejszych twórców i artystów, promująca spotkania w duchu slow life, gdzie piękne otoczenie staje się dodatkiem do niespiesznych konwersacji i dzielenia się wiedza. Mam to ogromne szczęście, ze ich działania są mi znane od dłuższego czasu i szczęśliwym trafem akurat podczas mojego pobytu tam, mogłam stać się częścią niezwykłego wieczoru pachnącego kuchnia roślinna. Clorofilia, bo tak nazwano cykl spotkań kulinarnych , była prawdziwa uczta dla ciała i ducha. Potrawy wyczarowane przez dwóch, niezwykle zdolnych szefów kuchni z Supermarmita, o raz kolejny uświadomiły mi, jak pożywna i smaczna jest kuchnia roślinna. Wśród potraw znalazło się m.in. pyszne curry z trzema rodzajami ziemniaków i orzeszkami ziemnymi oraz pyszny deser na bazie czarnego ryżu z karmelizowanymi owocami. I choc jedzenie podczas takich spotkań odgrywa niezwykle ważną rolę, dla mnie kluczowym jest zawsze jest element spotkania. Wspólne biesiadowanie przy stole niezwykle otwiera nas na siebie. Wiem, ze długie rozmowy, które odbyły się tego wieczoru  i zawarte znajomości, przyniosą niebawem cos nowego i twórczego.

A’Migalhada to inicjatywa pewnej niezwykle mi drogiej osoby, której twórczość stale mnie inspiruje. Sanda Vuckovic Pagaimo stworzyła serię spotkań, która nie tylko pozwala lokalnym twórcom spotkać się na wspólnej przestrzeni i wzajemnie inspirować, ale przede wszystkim pokazać ich twórczość na zewnątrz. Spotkanie jest bowiem otwarte dla każdego, kto szuka nietuzinkowych przedmiotów, ręcznie wykonanych. Listopadowa edycja spotkania odbyła się w pięknym studio projektantki biżuterii z Lizbony. Znaleźć tu można było nie tylko piękną ceramikę, ale również ilustracje, kosmetyki wykonane w duchu zero waste czy ręcznie tkane kilimy. Spotkaniu towarzyszyły warsztaty florystyczne z Chelsea Fuss, której delikatna natura odzwierciedla jej kwiatowe kompozycje. Motywem przewodnim są zawsze dzikie, polne kwiaty i rośliny zerwane na polu, z których Chelsea wyczarowuje niezwykle bukiety i wieńce. Spotkanie było wiec nie tylko okazja, by nauczyć się nowych rzeczy, ale okazja do spotkania cudownych ludzi i twórczych konwersacji.

Discussion

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *