Portugalia oczarowała mnie ponad rok temu, kiedy to podczas niezwykłych warsztatów fotograficznych, odkryłam przepiękne Alentejo. Lizbona była wtedy jedynie krótkim przystankiem w drodze, lecz ta krotka chwila wystarczyła, aby wzbudzić we mnie silna potrzebę powrotu. Niespełna cztery spędzone tu dni stały się niezwykłą inspiracją i dały możliwość spotkania cudownych ludzi poznanych ponad rok temu oraz zawarcie nowych, cudownych znajomości. Codzienne, długie i niespieszne spacery pozwoliły mi na odkrycie pięknych lizbońskich uliczek, pełnych koloru i miliona wzorów. Tyle piękna skupionego w jednym mieście. Nie mogłam się napatrzeć. Aparat pozwalał mi zatrzymywać te chwile i miejsca, ale każde z nich było tak wyjątkowe, ze nie chciało się go opuszczać. Wszystkie te uliczki i mury musza wiele pamiętać. Otula je jakaś piękna historia. Tak czułam.

Nie miałam bardzo konkretnego planu. Chciałam być spontaniczna, odkryć to, co lokalne. Takie podróżowanie ma ogromna wartość. Spotykane miejsca staja się częścią twojej własnej opowieści, tworzą swojego rodzaju mapę miasta, bardzo osobista. Nie znajdzie się jej w żadnym przewodniku.

Tak wiec błądziłam z ogromna przyjemnością rozkoszując się nowo napotkanymi kafejkami, budynkami mieszkalnymi, patrząc jak szalona w co rusz pojawiające się nowe wzory kafli. Ich kolory hipnotyzują. Z hipnozy wyjął mnie budynek zupełnie inny niż wszystkie. Architektonicznie i kolorystycznie. MAAT, czyli muzeum sztuki, architektury i technologii jest przykładem kolejnego geniuszu ludzkiego umysłu. Nie tylko na zewnątrz, ale również z obecnymi wewnątrz wystawami prac. Obowiązkowe miejsce na mapie Lizbony.

Lecz Lizbona to nie tylko piękna architektura i wszechobecna sztuka, to również, a może przede wszystkim cudowni, pełni ciepła mieszkający tu ludzie. O spotkaniu z nimi, jakże kreatywnym i pełnym dodatkowych inspiracji przeczytacie w kolejnym wpisie na naszym blogu.

Discussion

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *